Przejdź do głównej zawartości

Posty

GARBARNIA SKÓR w Marrakeszu

   Garbarnia w Marrakeszu    Do garbarni skór w Marrakeszu trafiłyśmy zupełnie "przypadkiem", o ile o w ogóle można mówić o jakichkolwiek "przypadkowych" sytuacjach w Maroku. Po przeanalizowaniu całej sytuacji, stwierdziłyśmy, iż stałyśmy się kolejnymi "ofiarami" rewelacyjnie zorganizowanej szajki fałszywych przewodników, którzy wyglądali jak niepozorni mieszkańcy miasta, a umiejętnie zmieniali wcześniej obraną przez nas trasę. No cóż, któż nie skusiłby się na odwiedzenie marketu Berberów, który ma miejsce tylko raz w miesiącu, akurat tego niedzielnego poranka :) A tyle czytałam o takich sytuacjach... No cóż, jedno im trzeba przyznać, chłopaki wykonują swoje zadanie profesjonalnie. Także zamiast na targ, trafiłyśmy do garbarni. Miejsca, gdzie już czekała na nas kolejna osobą, tym razem oficjalnie nazwana została "przewodnikiem". Mężczyzna dał nam gałązki mięty, które miały pomóc w zneutralizowaniu  okropnego fetoru, który unosił się w garb...

MARRAKESZ - kolorowy, hałaśliwy, niezwykły część 3

BEN YOUSSEF MADRASA Ben Youssef Madrasa    Ben Youssef Madrasa jest to siedziba największej, byłej szkoły koranicznej w Maroku. Została zbudowana w XIV wieku, a następnie rozbudowana przez panującą dynastę Saadytów. Obecnie jest otwarta dla zwiedzających. Cena biletu wynosi 20 dirhamów.   Budynek jest niezwykle urokliwy, posiada piękne zdobienia, które niekiedy przypominają wzory wydziergane na szydełku. W czasach świetności medresy liczba uczniów dochodziła do tysiąca. Na jej terenie znajdują się 132 bardzo małe i skromne pokoje. To właśnie w nich studenci mogli zagłębiać tajniki Koranu, czy też prawa. Szkoła została zamknięta w roku 1960.    Do szkoły dotarłyśmy przemierzając niezliczoną ilość małych uliczek, wzdłuż których rozstawionych było setki straganów. Widok kolorowych i świeżych owoców, czy też stert z różnobarwnymi przyprawami sprawiał przyjemność. Dodatkowo odniosłam wrażenie, iż w tej części miasta sprzedawcy byli mniej męczący, ...

MARRAKESZ - kolorowy, hałaśliwy, niezwykły część 2

 PAŁAC EL BADI    To już drugie miejsce w Maroku, gdzie stacjonują bociany (zobacz Szalla - bociany w Rabacie ). Może nie jest tak rozległe i okazałe jak Szalla, ale równie interesujące. Nie mogłam jednak oprzeć się wrażeniu, iż bociany w Rabacie były... szczęśliwsze. Fruwały po terenie ruin, klekotały głośno i uparcie. Z kolei te z Marrakeszu były bardziej stonowane.    Bociany w Maroku uznawane są za dobry omen. Ludzie traktują je z wielkim szacunkiem. Edmond Doutee (1914) stwierdza, iż "czczenie bocianów jest powszechne w Maroku, nikt nie narzeka z powodu zniszczeń, które powodują; ludzie znoszą niedogodności związane z ich obecnością; jeżeli bocian spadnie z gniazda i złamie nogę, co czasami się zdarza, ludzie zanoszą go do  mâristânu (islamskiego szpitala)".      Z kolei Edward Westermanck, fiński antropolog zauważa, iż mieszkańcy Środkowego Atlasu mają w zwyczaju zakopywać martwe bociany, a na ich grobie rysować okrąg. Następni...

MARRAKESZ - kolorowy, hałaśliwy, niezwykły część 1

Osiołek w Marrakeszu     Marrakesz!! Moje pierwsze skojarzenia z tym miastem: labirynt małych uliczek, na których trzeba uważać na pędzące i hałasujące motorki na głównych ulicach: osły, muły, motory, samochody i piesi - zasady ruchu drogowego? a co to takiego? :) zapachy, różne - począwszy od tych przyjemnych, a skończywszy na tych już mniej "Do głównego placu? Tamtędy." - ileż razy słyszałyśmy owe wskazówki, wydawać się może, iż turyści w Marakeszu powinni spędzać czas tylko na placu Jamaa El Fna próby podejmowania rozmowy, pomocy (oczywiście, za drobną opłatą) słodka miętowa herbata mmmm rewelacyjny wegetariański tajin i zupa harira ...    Zatem Marrakesz! Tutaj już można czuć się zupełnie swobodnie. Nikt nie zwraca uwagi na to, że ubierasz spodenki, gdy temperatura sięga około 36°C. Mimo tego, iż początek marca dla lokalnych mieszkańców to wciąż zima, a gdy Ty masz szorty i t-shirt, to oni ciągle noszą puchowe kurtki. W przeciwieństwie do Rabatu...

CASABLANCA - dwa światy oraz Meczet Hassana II

    Casablanca - Meczet Hassana II   Mapa Kasablanki    Kasablanka była przerwą w podróży do Marakeszu. Połączenie kolejowe Rabat - Casa Port kosztowało zaledwie 35 dirhamów i trwało niewiele ponad godzinę. Na stacji kolejowej Casa Port (pos.1) nie ma możliwości przechowania bagażu. Z racji tego, iż nieopodal znajduje się przystanek autobusowy CTM (pos.2), postanowiłyśmy sprawdzić, czy uda nam się tam zostawić nasze walizki, torby, plecaki i wyruszyć na "podbój" miasta, a dokładnie zwiedzić Meczet Hassana II (pos.5), który był głównym celem w mieście "białych domów". Na miejscu okazało się, że tam także nie ma możliwości zostawienia całego ekwipunku. Zatem jeszcze jedna opcja, bardziej na zasadzie, trzeba zaryzykować, a może się uda. Pytałyśmy się w pobliskich hotelach, czy jest możliwość zostawienia bagażu w ich przechowalni. Rzeczą oczywistą jest, iż większość hoteli/hosteli posiada takie miejsce. Jednakże sprawa nie była aż tak prosta, gdyż kilka...