Przejdź do głównej zawartości

DOEL - opuszczone miasto w Belgii

Miasteczko Doel
      Doel jest to miejscowość położona w północnej części Belgii, około 30km od Antwerpii. Znajduje się ona w strefie przemysłowej, w pobliżu portu i elektrowni jądrowej. W związku z błyskawicznym tempem rozwoju portu w Antwerpii, a tym samym potrzebą jego sukcesywnego powiększenia, w latach 70 ubiegłego wieku belgijski rząd ustanowił, iż niezbędne do tego celu będzie zlikwidowanie kilku pobliskich wiosek,  z których to ludzie mieli zostać przesiedleni. Zaplanowane rozbiórki spotkały się z głośnymi protestami mieszkańców Doel i nie mogły zostać przeprowadzone. Mimo protestów, w roku 1999 zapadła decyzja całkowitego wyburzenia miasta. Jednakże póki co do tego nie doszło. 
   W 2007 roku grupa o nazwie DOEL2020 przeprowadziła akcję, której celem była przemiana martwego już miasteczka w raj dla artystów ulicznych. Dlatego też dziś na niemalże każdym budynku możemy podziwiać niesamowite dzieła graficiarzy, które przedstawiają rozmaite postacie, zwierzęta, sceny rodzajowe. 
   Mimo, iż minęło kilkadziesiąt lat odkąd mieszkańcy musieli opuścić swe domy, to całość wygląda dość "świeżo". Będąc tam można odnieś wrażenie, iż wysiedlenie miało miejsce kilka miesięcy temu. Oczywiście znajduje się tam wiele niszczejących budynków z porozbijanymi szybami, pozabijanymi deskami drzwiami, z posesjami, przy których krzaki są już pokaźnych rozmiarów. Jednakże są też i takie, których stan jest wyjątkowo dobry. Część domów jest wciąż zamieszkana, zapewne nie przez prawowitych właścicieli. W oknach znajdują się firanki, sztuczne kwiaty i różnego rodzaju ozdoby. Aktualnie 11 posesji wciąż pozostaje w prywatnych rękach, często są one ogrodzone i zabezpieczone.
Miasteczko Doel - ulica
Miasteczko Doel - ulica
Miasteczko Doel - ulica
Miasteczko Doel - graffiti
Miasteczko Doel - graffiti
Miasteczko Doel - graffiti
Miasteczko Doel - graffiti
Miasteczko Doel - graffiti
Miasteczko Doel - graffiti
Miasteczko Doel
Miasteczko Doel
   W miasteczku znajduje się najstarszy kamienny wiatrak (z 1611 roku) w kraju, w którym aktualnie mieści się restauracja. Tuż za nim widoczne są wieże elektrowni atomowej. Ciekawostką może być informacja, iż w marcu tego roku otworzona została kolejna knajpka w jednym z opuszczonych budynków. 
Elektrownia atomowa i wiatrak - Doel
Wiatrak - Doel
   Okazuje się, że poza ciekawą historią, miasto posiada jeden znaczny atut istotny m.in. dla fascynatów historii sztuki. Otóż, jeden z największych Niderlandzkich, barokowych artystów: Piotr Paweł Rubens mieszkał w tym mieście.
   Teraz poza miejscem typowo turystyczny, jest także skarbnicą dla... muzyków. Podczas naszej wizyty natknęliśmy się na grupkę chłopaków, którzy w jednym z opuszczonych budynków kręcili teledysk do utwory hip-hopowego. 
   I na koniec "wisienka na torcie". Graficiarze z Polski też tu byli :)
Miasteczko Doel

   
   

Komentarze

  1. Dobrze, że graficiarze mają się gdzie wyszumieć:)
    Ja zawsze jestem pod wrażeniem ich prac. Pod warunkiem, że nie są to prace typu "Polska Pany":)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie się zgadzam. Osobiście bardzo lubię wyszukiwać ciekawe graffiti na murach, a mam na myśli prace godne uwagi, a nie akty wandalizmu.
      Pozdrawiam : )

      Usuń
  2. Może zacznę od ostatniego zdjęcia czyli wisienki na torcie :)) Nie jest to na pewno sztuka przez duże "S", ani graffiti pisane wielką literą, ale jest tu zaznaczona farbą w sprayu współczesna historia ekonomiczna Podlasia. Ogromna część Polonii, która zadomowiła się w Belgii wyemigrowała z Podlasia. Kiedyś oglądałam reportaż o Podlasianach i Belgach, i co niektórzy Belgowie sądzą, że Podlasie i Białystok to osobny kraj na mapie Europy.
    Moi ziomkowie z Podlasia muszą jeszcze podszkolić warsztat malarski (czyt. pryskanie sprayem), aby choć w małej cząsteczce dorównać słynnym grafficiarzom jakimi są np. Roger Banksy z Londynu czy Alice Pasquini z Rzymu.
    Bardzo mi się podoba graffiti przedstawiające kota i wronę. Jest tam ukryta magia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest dokładnie tak jak Pani napisała. Nic dodać, nic ująć :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

MLJET - zielona wyspa

Mljet jest jedną z wysp Południowej Dalmacji. Niemalże 3/4 jej powierzchni stanowią lasy. Północna część wyspy w 1960 roku uzyskała status Parku Narodowego.    Dla mnie to czysta oaza spokoju, kolejne miejsce, które zapewniło mi ucieczkę od pięknego, ale jakże zatłoczonego Dubrownika.     Dostać się tam można promem, który kursuje z Dubrownika do miejscowości Polace. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie TU.    Naszym miejsce docelowym była miejscowość Pomena, która wg mapy google, znajduje się nieopodal 4km od Polace, jednakże w rzeczywistości znaki pokazywały, iż jest to 6km. Po wyjściu z promu próbowaliśmy rozejrzeć się, gdzie znajdziemy jakikolwiek bus, który mógłby nas zawieźć na miejsce, ale niczego takiego się nie doszukaliśmy. Z racji tego, iż pogoda była wyśmienita, a cała trasa wiodła betonową drogą przez las, to zdecydowaliśmy się przemierzyć tę odległość spacerkiem (ciągnąc za sobą walizki, gdyż na wyspie mieliśmy spędzić 2 noce). Nie upłynęło 5 min, gdy zatrzyma…

"Welcome to MOROCCO" - garstka lotniskowych informacji

Dokładnie tak! "Welcome to Morocco" owe powitanie można usłyszeć bardzo często. Zarówno na lotnisku, targu, czy też na ulicy. Marokańczycy są bardzo otwarci i uwielbiają rozmawiać. Jednakże o tym później, teraz kilka praktycznych informacji odnośnie formalności.